logotype

UWAGA: Rozmawiający uznali w trakcie autoryzowania tekstu, że nie podpisują się pod absolutnie żadną opinią w nim wyrażoną.

Zaadaptować kobietę

- o bohaterach najnowszej sztuki Słubic Wschodnich Gupik Wasilija Sigariewa
rozmawiają autorzy przekładu dramatu na język polski Aga z Grzywa i Niki Kamenev

Niki: Tamara jest jedyną w swoim rodzaju bohaterką. Lonia na przykład jest postacią, która, mam wrażenie, ma wielu pokrewnych bohaterów w literaturze XIX i XX wieku. Na przykład w towarzystwie Loni świetnie by się czuł Dołochow, bohater Wojny i pokoju. Pijak i rozpustnik, miłośnik zabaw z fantazją.

Aga: No, może Dołochow miał jakieś strzępki ludzkich uczuć, w końcu chyba szczerze zakochał się Soni. Ale zaintrygowało mnie, co powiedziałeś o Tamarze. Nie ma głupich bohaterek w literaturze? U nas na przykład szczytem głupoty, jej żywym obrazem, jest świetna Gombrowiczowska Iwona księżniczka Burgunda. Ale ona jest raczej miss apatii, a Gupik, czyli Tamara, jest przy niej żywym srebrem, rtęcią energii. Ale przy tym – gadając, biegając, jest niezrównanie głupia. Ona uosabia archetyp głupoty. Ale czy istnieje jakiś archetyp głupoty kobiecej?

Niki: Co druga kobieta uosabia archetyp głupoty.

Aga: Mogę tak napisać?

Niki: Nie, to chyba za mocne.

Aga: Zaraz wymyślimy, że głupota kobieca sięgała czasów Kasandry, bo według otoczenia ona plotła w kółko głupoty i nikt jej nie słuchał. I dorzucam jeszcze Penelopę, bo czekała na Odysa 20 lat jak idiotka, a on w ogóle się z nią nie liczył. Czyli zachowywała się dokładnie jak Gupik, wierny mężczyźnie, który nie jest tego wart. Ale zastanawiam się, po co nam te konteksty kulturowe, które mnożymy. Nie możemy tego Gupika wydobyć, przywalamy go mitami kultury.

Niki: Postmodernizm. Wszystko kojarzy się ze wszystkim. Czekaj, jeszcze Lonia, ja ciągle o nim myślę. Jest taki, jak Edek z Tanga. Chociaż nie, Edek by nie padł na kolana i nie błagał o to, żeby kobieta z nim została. To był brutal i nic nie mogło tego zmienić.

Aga: Tylko czy Lonia tak szczerze pada na kolana?

Niki: Wiesz, Xenia tak to uzasadnia, że w nim się coś obudziło, że on chciał Tamarę zatrzymać.

Aga: Ale przecież ty mówiłeś, że jemu chodzi tylko o prawo do mieszkania, w którym do tej pory mieszkał razem z Tamarą.

Niki: No bo tam jest taki wątek.

Aga: Nawet jeśli mu nie chodziło o mieszkanie, to odezwała się w Loni męska ambicja, żeby Tamarę zatrzymać dla siebie. Że wywalić to on ją może, ale nie może być tak, że to ona go opuszcza. Pies ogrodnika z niego wylazł. Sam nie zeżre, ale drugiemu nie da. Ale nie mogę nic więcej powiedzieć, bo zdradziłabym zakończenie sztuki. A może on jest sadystą, chciał ją upokorzyć mocniej niż zwykle.

Niki: Mi się wydaje, że chodzi o mieszkanie. Sprawy finansowe. I tu się zgadza podobieństwo Loni do Edka, którego interesują wyłącznie sprawy materialne i władza. Tylko z jedną różnicą – że Edek zdobywa władzę siłą, a Lonia presją emocjonalną. Ale to ciekawe do porównania: że tak naprawdę Edek przez całą sztukę czeka na swój czas i na końcu objawia swoją moc. Tak samo jest z Lonią. W pierwszym akcie w ogóle go nie ma, jest tylko duchem, istnieje tylko w postaci imienia, które przewija się w dialogu bohaterów w całym pierwszym akcie sztuki. I w końcu to imię się ucieleśnia. I jeszcze: Edek uderza Artura, a w Gupiku, gdy Pasza rzucił się na Lonię, Tamara, która była pod wpływem presji, robi to samo – rozbija mu na głowie butelkę wina – aha, wycinaj to, przecież nie możemy powiedzieć, co zrobiła.

Aga: To co, oni obaj realizują też wzorzec macho, samca alfa?

Niki: Myślimy kategoriami stereotypów. A nie zapominaj, że przecież on pada na kolana i błaga.

Aga: On nie błaga! On jest wredny, on jest perfidny, on godzi w świętość, uderza w to, co najświętsze! I wiesz, ja się boję tej sceny, nie wiem, jak ją przyjmie publiczność. To naprawdę uderza w sacrum, ta scena, gdy on pada na kolana i skuczy. Mnie boli ta scena, wprawia mnie w konsternację. To tak jakbyś obraził Jana Pawła II z polskiej sceny, to może być dla publiczności taka świętość. I te słowa, które wtedy mówi Lonia – każda kobieta na takie słowa by się zatrzymała i Tamara się zatrzymuje. Jest też religijna i ta religia trzyma ją w kleszczach jak Lonia. Ona się boi piekła, więc nie może trzasnąć drzwiami i pójść od tego Loni już dawno.

Niki: Bo ona jest ofiarą patriarchatu, z którym właśnie walczy trzecia fala feminizmu. Wpisuje się w ten patriarchat Lonia i zresztą Pasza też, oni są chodzącymi robotami z fallusami. Tak, Pasza też, ponieważ nie zdając sobie z tego sprawy, chce w taki sam sposób zaadaptować do swojej rzeczywistości biedną kobietę. A ona biedna pod potęgą siły patriarchalnej nie może znaleźć mocy, by wyjść z tego koła sansary i poznać nirwanę.

Aga: Zaadaptować – tego słowa chyba nie można użyć, ono jest uprzedmiotawiające, przez to słowo traktujesz Tamarę jak rzecz, dołączasz do tych tam facetów z tymi, no. I w ogóle mieszasz bardzo brzydko symbole i kultury. A tak serio to nie myślisz tak? Że ona jest ofiarą patriarchatu?

Niki: Nie, myślę, że ona jest ofiarą losu. Nie otrzymała odpowiedniego wykształcenia, nikt nie nauczył jej myśleć. Urodziła się w nieodpowiednim czasie i w nieodpowiednim miejscu. Jak 99% świata. Zresztą my też. A Ty tak myślisz – że ona jest ofiarą patriarchatu?

Aga: No pewnie. I dlatego jest postacią anachroniczną. Bo już takie kobiety uciskane były i potem walczyły, o co miały walczyć. I wywalczyły. Gupik jest anachronicznie głupia i w tym sensie wydaje się niedostosowana do współczesności. Ale to nie wszystko…

Niki: Tak, ale trzeba też zważać na to, że to jest sztuka z terenów postsowieckich, a tam panują inne zasady i morale świętego trzeciofalowego feminizmu zachodniego tam nie dochodzą. I tam Gupik jest potrzebny. Zresztą tam ten tekst może być odbierany w zupełnie inny sposób, to jest po prostu prawdziwa rzeczywistość, to jest po prostu rzeczywistość rodziny w Rosji. Więc tam wszystkim jest znana ta fabuła z jakichś powodów, nie wiadomo jakich.

Aga: Ale myślisz, że naprawdę wszystkim, że młodych też to dotyka?

Niki: Tak, bo widzieli to u rodziców, babci, ciotek. Może nie w swoim pokoleniu, ale znają. I ten fantom gupika ich straszy. Główna zasada, na której opiera się ten dramat: jest tak źle, że aż śmiesznie. Trochę się wygłupialiśmy na początku tej rozmowy, ale trzeba powiedzieć, że wszystko, co w tej komedii-grotesce- tragikomedii pokazał Sigariew, jest realistyczne.

Aga: To dlaczego w Rosji grają to groteskowo?

Niki: Żeby było śmiesznie.

Aga: Takie diagnozy stawiasz. Aż mi się w głowie zakręciło.

Niki: Tak, zobacz tutaj: jak w takim kraju, gdzie na śmietniku jest napisane: „Kochaj życie”, można żyć normalnie.

Aga: Chaaaaaa! Ale tak poważnie, to, oczywiście, uważam Gupika za uosobienie antyfeministki, ale dla mnie to też jest postać prawdziwa. To chciałam właśnie powiedzieć, kiedy mi przerwałeś. I też myślę – odwrotnie do tej tezy o anachronizmie Gupika, którą sama postawiłam – że ona jest dobrą bohaterką również dla naszych czasów, ale nie ma to nic wspólnego z feminizmem. Po prostu jest dobrą, łatwowierną istotą, która jest wykorzystywana przez istotę niegodną. Ta sztuka jest karykaturą nierównorzędnych relacji, wpływu człowieka na człowieka w ogóle, silniejszego na słabszego. Bo może być przecież też odwrotnie: mocna żona, podporządkowany jej we wszystkim mąż. Więc płeć, słynny gender czy inne ramki społeczne to rzeczy tutaj zupełnie nieważne i nie o tym jest dla mnie ta sztuka, chociaż bazuje na stereotypach, na sytuacjach ogranych, na znanej frazeologii, która nam w czasie tłumaczenia dała tyle radości. I ten Gupik z czajnikiem, wmawiający sobie, że wrzątek to już jest herbata, może być też nowoczesną alegorią promiennego pogodzenia się z tragicznym losem. Wzruszający i groteskowy.

Niki: A w reżyserii Xeni będzie jeszcze bardziej groteskowo.

Aga: To już się boję, nie chcę tego tak widzieć. Widzę to melodramatycznie raczej. Boję się, że groteska zabije melodramatyzm.

Niki: Kończymy brutalnie i po męsku. Przyjechała pizza.

Aga: Jej, taka wielka? Może z kimś się podzielimy, może jakieś bezdomne psy widziałeś w okolicy.

Niki: Mój żołądek jest bezdomnym psem.

 

kochaj zycie

AUTORZY PRZEKŁADU SZTUKI NA JĘZYK POLSKI
XENIA TORSKA, NIKITA KAMENEV I AGNIESZKA ZGRZYWA
BARDZO DZIĘKUJĄ ZA KONSULTACJE DOTYCZĄCE JĘZYKA POTOCZNEGO I FRAZEOLOGII
Elżbiecie Jedynak-Bońkowskiej,
Joannie Drejer,
Katarzynie Szymanowskiej
i Szymonowi Bojdo

 

2018  Słubice Wschodnie  globbers joomla templates